Aktualności

Jubileusz Radia Plus
4 czerwca 2009
Gdy po 1989 roku mogły powstawać wolne rozgłośnie radiowe, pojawiła się możliwość utworzenia takiej rozgłośni i w naszej diecezji. Szybko podjęto działania. Zajął się tym ówczesny kanclerz kurii ks. Maciej Pachnik. A organizację samego radia ówczesny ordynariusz bp Edward Materski powierzył ks. Markowi Janasowi, duszpasterzowi akademickiemu.
 
Studio i całe zaplecze radiowe, ze względu na istniejącą już infrastrukturę telekominikacyjną i lokalową, znalazło miejsce w Wyższym Seminarium Duchownym w Radomiu przy ul. Młyńskiej. Pierwszy nadajnik umieszczono na strychu WSD, a wieżę z antenami postawiono na placu obok seminarium. Na początku było niewielkie studio emisyjne, które służyło też jako studio nagrań, sekretariat w korytarzu i kilka telefonów. - Wcześniej byłem duszpasterzem akademickim. Do radia przyprowadziłem moją grupę studentów zapaleńców, którzy wraz ze mną - można powiedzieć: dniami i nocami - przygotowywali pierwsze audycje - wspomina ks. Marek Janas.
 
Przyszedł ten upragniony moment wejścia na żywo. W południe w Wigilię Bożego Narodzenia była pierwsza audycja. Przemówił bp Materski. Pozdrowił wszystkich wiernych, złożył życzenia. Ludzie mogli dzwonić. Wtedy też okazało się, że przez włączenie nadajnika w najbliższej okolicy widzowie w telewizorach usłyszeli Radio AVE zamiast pierwszego programu TVP. To był pierwszy poważny problem. Przydzielona przez KRRiT częstotliwość była bliska kanałowi TVP. Trzeba było na własny koszt montować w domach specjalne filtry.
 
Radio z założenia miało charakter katechetyczno - duszpasterski. Bp Materski podkreślał, że radio jest amboną, a więc głoszeniem słowa Bożego. - Powoli zbieraliśmy profesjonalny sprzęt emisyjny i dziennikarski, a radio gromadziło przy swoich mikrofonach dzieci i młodzież wraz z katechetami. To oni przygotowywali pierwsze audycje. Przy odbiornikach były całe rodziny, które chciały usłyszeć swoje dzieci, wnuki. Wielką wartością naszego radia były audycje przygotowywane przez wykładowców radomskiego seminarium - opowiada ks. Marek. Audycje ks. Jerzego Banaśkiewicza i ks. Zbigniewa Niemirskiego ukazały się potem w formie książek pod egidą Radia AVE. Radio transmitowało codzienną Mszę św. Jego słuchacze mogli wspólnie modlić się m.in. poprzez codzienny Różaniec i Koronkę do Bożego Miłosierdzia. Wprowadzano też audycje na żywo. - Było to radio może nie tak profesjonalne, ale bliskie, bo nasze, diecezjalne, gdzie wiadomości z diecezji i regionu były na pierwszym miejscu. Z czasem pojawiły się wiadomości z kraju i ze świata - relacjonuje ks. Marek. Radio prowadziło też działalność charytatywną, oferując sprzęt domowy, pomoc dla chorych i samotnych oraz przedstawiając oferty miejsc pracy.
 
- Ale ta rozgłośnia to przede wszystkim pracujący w niej ludzie. Wśród nich Beata Figarska, która swoim koncertem życzeń sprawiała, że słuchacze byli wdzięczni za słowa ciepła i piękną muzykę. Elżbieta Warchoł, oddana radiu bez reszty, mogła pełnić wszystkie funkcje - od realizatora po dziennikarza. Grażyna Małek była duszą naszego radia, sekretarka, zawsze pogodna i kompetentna. Współpracowali z nami też Mariusz Turczyk, Dariusz Strzelec, Dorota i Tomasz Kucowie, Piotr Wólczyński, Sylwia Chrząstek, Dariusz Osiej, Wojciech Skurkiewicz. W tym miejscu dziękuję wszystkim wymienionym i niewymienionym pracownikom i współpracownikom Katolickiego Radia AVE, którzy pracowali tu charytatywnie - mówi ks. Marek.

Elżbieta Warchoł zawsze bardzo mocno podkreśla, że nigdy nie myślała, iż będzie pracowała jako dziennikarz radiowy. Za namową siostry piętnaście lat temu zadzwoniła do radia i zaczęła tam przychodzić. Na początku z dobrej woli, tak jak wszyscy, bez wynagrodzenia. Warsztatu uczyli się od siebie i na własnych błędach. - Swoistym zaszczytem było to, że możemy tam być i uczestniczyć w tym wydarzeniu, jakim było Radio AVE - wspomina. Dziś Radio Plus - jak podkreśla - to bardzo dobre radio. Można przy nim odpocząć przy dobrej muzyce i daje dużą dawkę informacji o regionie. Pani Elżbieta w związku z jubileuszem radia pokusiła się o sporządzenie orientacyjnej listy osób, które pamięta z imienia i nazwiska, a które przewinęły się przez radio i współpracowały z nim przez jakiś czas. Było ich ponad 50. Prawdopodobnie ludzi, którzy mieli z radiem jakiś krótszy kontakt, jest ponad sto.

Radosław Mizera przyszedł do radia, kiedy ono zaledwie kiełkowało. Miał przed sobą rok do matury. Był związany z oazą i razem z siostrą Małgorzatą Seligą wspólnie przygotowywali audycje. Jak wspomina, ówczesne radio bardziej przypominało szkolny radiowęzeł, ale poświęcenie ludzi gwarantowało przyzwoity program. Wtedy, 12 lat temu, nawet nie przypuszczał, że właśnie zaczyna się jego zawodowa droga i że do dziś będzie tu pracował. Pamięta ciężkie reporterskie magnetofony i swoistą rewolucję techniczną, gdy dyrektorem został ks. Mirosław Bujak. O obecnym dyrektorze ks. Jacku Wieczorku mówi, że podniósł bardzo poprzeczkę, jeśli chodzi o jakość techniczną i zawartość merytoryczną programu, i tak trzyma cały czas. Pierwsza pensja - a było to 40 zł - pozwoliła pokryć koszt dojazdów, ale tu nie chodziło o pieniądze. - Posmakowałem magii radia - mówi. Wolny czas poświęca rodzinie, uprawia sport, interesuje się archeologią i historią. Lubi gotować. Kolejnym dyrektorem Radia AVE został ks. Mirosław Bujak, który obecnie przebywa na misjach w Kamerunie. Był to czas doposażania radia. Zakupiono szereg nowoczesnych urządzeń. Wszak elektronika była oczkiem w głowie ks. Mirosława.
 
Obecny dyrektor ks. Jacek Wieczorek już jako kleryk przychodził do radia, prowadził program misyjny. - Kiedy radio zaczęło nadawać, w okresie Bożego Narodzenia byliśmy w seminarium na dyżurze świątecznym. Jako klerycy prowadziliśmy Apel Jasnogórski. To był sam początek radia - wspomina ks. Wieczorek. Później bp Materski skierował go na studia do Rzymu na Papieski Uniwersytet Salezjański. Studiował na Wydziale Nauk o Środkach Komunikacji Społecznej, specjalizował się w mediach elektronicznych z ukierunkowaniem na radio. Po powrocie do Radomia został dyrektorem programowym Radia AVE, a później dyrektorem rozgłośni, gdy ks. Bujak wyjechał na misje.
 
Po dziesięciu latach nadawania w eterze Radio AVE weszło do sieci Radia Plus. Decyzję w tej sprawie podjął bp Zygmunt Zimowski, chcąc w ten sposób umocnić pozycję rozgłośni diecezjalnej. - Uważam, że technicznie i programowo radio nigdy nie zatrzymało się na pewnym etapie, ale cały czas jest troska o jego rozwój przede wszystkim na płaszczyźnie programowej i organizacyjnej. Przeszliśmy etap cyfryzacji. W tym sensie jesteśmy radiem nowoczesnym technicznie. Po konsultacjach z ordynariuszem podjęto decyzję o rozszerzeniu zasięgu, po to, by radio mogło docierać również do powiatu koneckiego i opoczyńskiego. Moim cichym pragnieniem jest również uruchomienie nadajnika w Starachowicach - informuje dyrektor Radia Plus ks. Jacek Wieczorek.
 
W Radiu Plus pracuje piętnaście osób, z czego trzy w biurze reklamy, a ta stanowi niezwykle ważny dział w funkcjonowaniu rozgłośni. Biuro reklamy i sekretariat mieszczą się przy ul. Malczewskiego w budynku kurii. Pracownicy radia to prezenterzy i realizatorzy, dziennikarze, reporterzy, producenci reklam, specjaliści do spraw reklamy, księgowość. Od roku studio reporterskie działa też w Opocznie przy par. św. Bartłomieja.
 
Małgorzata Lisak jako studentka dziennikarstwa w 2003 r. przyszła na praktyki do Radia AVE. W styczniu następnego roku została jego pracownikiem. Tu uczyła się praktycznej sztuki dziennikarskiej. Chętnie wspomina swoje spotkania z ludźmi, z którymi nigdy nie rozmawiałaby, gdyby nie ta praca. To ludzie niezwykli - mówi. Prywatnie pasjonuje ją muzyka. Bywa, że sama też siada do pianina.
 
Swoją przygodę z radiem Wojtek Sałek rozpoczął za namową kolegi w Radiu Radom. Był tak jak i tu prezenterem, miał programy reporterskie. Jako absolwent teologii prowadził program religijny "Wokół słowa". Nowe władze rozwiązały Radio Radom. Odszedł z pracy i zaraz dostał propozycję od ks. Mirosława Bujaka, żeby przyjść do Radia AVE. Był wrzesień 2000 r. Jest prezenterem i razem z Beatą Okulińską prowadzi na zmianę popołudniowe programy. W niedzielę prowadzi je Beata Falińska, która pracuje tu od początku istnienia radia.
 
- Mam taką wierną słuchaczkę. To starsza pani Leonarda, która pisze wiersze. Dzwoni, mówi: "Usłyszałam, że pan jest, chciałam tylko powiedzieć miłego dnia". I się rozłącza. Mamy swoich fanów. To bardzo miłe - mówi prezenter. Kocha muzykę. Uwielbia chodzić do kina i chętnie spędza czas z rodziną.
 
Beata Okulińska zaczęła pracować, gdy wystartowało Radio Plus. Jest prezenterem, ale właściwie zajmuje się wszystkim i lubi takie urozmaicenie w pracy. Chętnie rozmawia z ludźmi, robi wywiady - to jest twórcze, mówi. Jej największą pasją jest chodzenie po górach. Bardzo lubi czytać. A że z wykształcenia jest filmoznawcą, chętnie ogląda filmy.
 
Robert Kłos zajmuje się sprawami technicznymi. Instaluje nowe urządzenia i programy, obsługuje komputery, jednym słowem czuwa nad tym, aby radio sprawnie działało. Pracuje tu od ośmiu lat. Montuje audycje, nagrywa dziennikarzy, spoty radiowe i dżingle. Tej pracy uczył się od podstaw, bo jest absolwentem Wydziału Transportu Politechniki Radomskiej i z radiem nie miał nic wspólnego. Pasjonat lotnictwa. - Jeśli są pokazy lotnicze, to wiadomo, że ja tam będę - mówi.

Na podstawie listopadowych badań Instytutu SMG KRC Millward Brown Radia Plus w regionie radomskim słucha codziennie 25 tysięcy osób, natomiast tygodniowo deklaruje spędzanie czasu z tą rozgłośnią ok. 124 tysięcy. Najchętniej Radio Plus spośród trzech innych stacji lokalnych wybierają osoby w wieku 35-60 lat z wykształceniem średnim i wyższym, o ustabilizowanej sytuacji materialnej. Stacja dociera do około 498 tysięcy osób.

Źródło: AVE Gość Niedzielny; Radio Plus Radom

Ostatnio dodane