Aktualności

Podróż bogata człowiekiem
9 maja 2012

 

Niemal przez rok przemierzała Peru, Kolumbię, Argentynę, Ekwador, Boliwię i Chile. Właśnie tam zrozumiała, czym jest prawdziwa wolność, radość z życia i życzliwość ludzi zamieszkujących Amerykę Południową. Z wyprawy radomianki Anety Skórnickiej powstała również wyjątkowa książka, opisująca przeżycia jej towarzyszące.

Pasja podróżami zrodziła się jeszcze w dziecięcych latach radomianki. Mała Aneta zawsze marzyła o poznaniu kultury, ale i ludzi żyjących poza granicami Polski, co więcej,  używających innego języka niż ona. Okazja ku temu zrodziła się dość szybko. Podczas jednego ze spotkań wspólnoty Taizé, w którym uczestniczyła, postanowiła odłączyć się od zorganizowanej grupy i wybrać się swoją drogą. – Była to dla mnie pierwsza, niezapomniana szkoła przełamywania barier, zwłaszcza językowych – wspomina obecnie tę wyprawę. Jak się okazało, po studiach los ponownie rzucił ją do największego po Rosji i Ukrainie kraju Europy. Podjęła tam pracę i kto wie, czy gdyby nie kryzys gospodarczy, zdecydowałaby się na przygodę swojego życia? – Otóż w firmie, w której pracowałam, szykowały się zwolnienia. Ja tymczasem poznałam wcześniej Francesca Garretę, Katalończyka, który planował wielomiesięczną wyprawę do Ameryki Południowej. Powyższe wydarzenia zmobilizowały nas do działania. Kupiliśmy bilety lotnicze do Limy, stolicy Peru i tak rozpoczęliśmy tę niesamowitą podróż – wspomina Aneta Skórnicka.

Na trasie, którą mieli do pokonania znalazła się m.in. amazońska dżungla, andyjskie tereny dziewicze, pustynie, ale i takie metropolie jak Buenos Aires, korzystali niemal ze wszystkich możliwych środków transportu. Ciężarówką, wózkiem z warzywami i owocami czy wreszcie statkiem, na którym przewozi się również zwierzęta przemierzali kolejne setki kilometrów. A wszystko to bez planów, godzin, często nie wiedząc, gdzie będą spali. – W naszej ułożonej rzeczywistości  taka wyprawa wydaje się niemożliwa. A jednak pozwalaliśmy, żeby  prowadziła nas droga, a każdy dzień był niespodzianką.

Wzorem Ryszarda Kapuścińskiego wybraliśmy się na spotkanie z Innym, wiedząc że my sami jesteśmy tym Innym dla mieszkańców Ameryki Południowej – podkreśla podróżniczka.

Kontakt z Latynosami pozwolił Anecie i Cześkowi – jak spolszczyła imię Katalończyka Polka – poznać ich niesamowitą naturę. – Otwartość, bezgraniczne zaufanie do innych ludzi i życzliwość, jakiej nie spotyka się nawet w wielu europejskich rodzinach. To wszystko stanowi o tym, że chwilami wydaje nam się, jakby to właśnie tam był nasz dom i  chcielibyśmy do tych ludzi wciąż wracać i wracać – dodaje.

Podróżnicy każdy etap swojej wyprawy opisywali na blogu prowadzonym po polsku, francusku i hiszpańsku: caminalma.blogspot.com. Poza tym, z podróży przywieźli setki fotografii oraz autorskich rysunków ukazujących piękno i wyjątkowość Ameryki Południowej. Można je podziwiać także w specjalnie wydanej książce w języku francuskim i hiszpańskim. Kto wie, może wkrótce radomianka, która była gościem honorowym i laureatką nagrody publiczności na Salonie Sztuk Pięknych w Saint Denis w 2011 r. oraz uczestniczką wielu festiwali podróżników oraz Międzynarodowego Festiwalu Karnetów z Podróży w Clermont Ferrand, doczeka się polskiego wydania tej wyjątkowej publikacji, dzięki czemu kolejne pokolenia będą mogły odkrywać piękno podróży i świata. 

Galeria
Ostatnio dodane
Fundusze unijne - licznik
Temat tygodnia
Gotowy jest już projekt budżetu miasta na 2015 rok. Dochody planowane są na poziomie 934 884 865 zł. Wydatki natomiast sięgną 944 611 913 zł.
więcej »
TV internetowaZałątw sprawęInteraktywna mapaSISMSKomunikacjaInterwencje drogoweUrzędyKarta Rodzina PlusMarka RadomRadomski Informator KulturalnyRadomski Magazyn SamorządowyRadomski Magazyn Samorządowy TVRadom Mobile buttonNewsletter
Przegląd mediów
Co za dzień | 2014-11-28
Radio Plus Radom | 2014-11-28